Showing posts with label co. Show all posts
Showing posts with label co. Show all posts

Thursday, July 17, 2014

Co mnie cieszy, vol. 4

Już Wam wspominałam, że latem cieszy mnie to, że mam więcej okazji do niezobowiązującego, lekkiego i przyjemnogo czytania. Przez ostatnie lata zatapiałam się w książki A. Christie, w tym roku, to wprawdzie Agatha, ale autorstwa M.C. Beaton jest u mnie na topie... I wiecie, co jest w tym jeszcze milszego? Fakt, że pewna przemiła Bea z Łodzi podsyla mi paczki z tymi książkami do czytania! Ot, taka ogólnopolska biblioteka pocztowa.


Poluję teraz na dodatki do kuchni, duże zmiany. Duże. I zmiany też w koncepcji, bo z mlecznobiałych mebli zrobiły się cappucino, więc i nie będzie takich kontrastów, a szkoda. Ale puszka, którą upolowałam za niewiele ponad 10zł, cieszy bardzo. A do tego pachnąca lawenda od przyjaciółki.


Lipiec, to również miesiąc nowych smaków... Jak już zjem zawartość, to sobie sloiczki zostawię. Zamieszkają w nich później przyprawy. Dziękuję Błękitna!


Mój mąż zdradził mi, że uwielbia tarty. Ponieważ wciąż mam smak niebotycznie pysznej tarty od mężczyzny mojej przyjaciółki, postanowiłam dorównać talentowi. W piątek tarta z jagodami...


A w sobotę z resztką jagód, czerwoną porzeczką i wiśniami, pod chmurką z pianki bezowej.



A Wy po jakie smaki i jakie książki najchętniej sięgacie latem?