A to było tak.
Czekałam, czekałam, doczekać się nie mogłam, aż trochę me czekanie się przykurzyło.
I pewnego letniego dnia, listonosz zapukał dwa razy. Naprawdę!
Dostałam do rąk tajemniczą przesyłkę, adresat zagadkowy i zagwozdka! Żeby było pikantniej, postanowiłam nie otwierać, póki sobie nie przypomnę, co to może być!
I tak między skrobaniem marchewki a myciem garów, nagle dostałam olśnienia.
a teraz fotorelacja z Wędrującego Pudełka
co wyjęłam:
co włożyłam:
i co zrobiłam:
zawieszka na drzwi - nie przeskadzać - action in progress ;)
mały shadow box
oraz dwie stronki art journalowe:
Kręte ścieżki
schody, schody, schody
Tym, którzy nie mieli okazji zajrzeć na portal Scrapujących Polek szybciutko przekazuję in formację, że jeszcze do poniedziałku macie możliwość zgłaszania swych kandydatur na Projektantki! Zapraszam serdecznie po szczegóły TU
Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję za super zabawę!







