Sunday, November 20, 2011

plannerujemy ;)






Zaskoczyłyście mnie tym, że moja kartka gorsetowa z poprzedniego posta spotkała się z takim uznaniem! Bardzo  mi miło, dziękuję!

Czy też tak miewacie, że jakiś projekt dopieszczacie, z prawej, z lewej, z przodu, z tyłu, jesteście z niego dumne a odzew jest niewielki? A znów coś, co wykonacie szybciej i do czego nie jesteście całkowicie przekonane wiele miłych komentarzy? Dziwny jest ten świat :))

Dziś przedstawiam Wam planer ślubny. Wykonany przy pomocy okłądek z Montażowni. W środku znajdują się karty przekładki, do tego dodatkowe karty na zapiski, wczepiłam również koperty, by móc w nich schować ulotki, wizytówki itp. A dzięki temu, że spięty jest kółeczkami, zawsze coś jeszcze można dołożyć.

12 comments:

  1. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  2. Świetny pomysł. :) Szkoda, że sama nie pomyślałam o czymś podobnym przed naszym ślubem, byłaby fajna pamiątka. ;)

    ReplyDelete
  3. Fantastyczny pomysł. Super!

    ReplyDelete
  4. Super pomysł:) Wykonanie jak zwykle doskonałe! Bardzo mi się podoba

    ReplyDelete
  5. cudny a na żywo jeszcze ładniejszy :D

    ReplyDelete
  6. Cudeńko!!!!!!!
    Oczywiście, że tak mam, notorycznie! :D

    ReplyDelete
  7. Ja mam tak prawie zawsze :-)
    A planner rewelacyjny! Też pomyślałam, że szkoda ze nie wpadłam na taki pomysł przed moim ślubem :-) Byłby pełen krwistych opisów moich uczuć do przyszłej - obecnej teściowej na przykład ;-)

    ReplyDelete
  8. Planner cudny! Rewelacyjny pomysł i wykonanie!

    ReplyDelete
  9. Bardzo fajny pomysł na uporządkowanie przygotowań, a zarazem będzie stanowić wspaniałą pamiątkę po latach :)
    Tak, ja mam tak dość często, że to co mi najbardziej się podoba i z czego jestem dumna, niekoniecznie podoba się innym...

    ReplyDelete
  10. Ja też żałuję, że o czymś takim nie pomyślałam :/ Karmelku dokładnie u mnie też tak jest...projekty, które mnie się podobają niekoniecznie się podobają innym :/

    ReplyDelete
  11. A ja mysle, ze komentarze to czesto dzielo przypadku. Jednego dnia jest wiecej komentujacych, drugiego mniej. No i kazdy ma inny gust.

    ReplyDelete

Dziękuję Ci za te słowa, które po sobie tu zostawiasz! Bardzo lubię je czytać.